Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 19 listopada 2012

SPAGHETTI CARBONARA

Jedni mówią że wymyślone zostało przez amerykańskich żołnierzy w czasie II wojny światowej , drudzy zaś że jest to stary przepis na pożywne danie wymyślony przez węglarzy czy też wypalaczy węgla drzewnego. Ja skłaniałbym sie raczej do tej drugiej wersji bo przecież carbon to węgiel. Pochodzenie jednak jest dla mnie mniej ważne. Ważniejszy jest smak tego bardzo sytego i typowo rzymskiego dania makaronowego.


składniki dla 4 osób

makaron spaghetti - 400 g
boczek - 200 g
4 jaja
starty ser pecorino romano
starty ser parmigiano reggiano
sól , świeżo zmielony pieprz
oliwa extra vergine


Wykonanie jest niezwykle proste. Zaczynamy od podsmażenia na odrobinie oliwy, boczku pokrojonego w słupki. Jednocześnie wstawiamy makaron do gotowania. Powinien być gotowy w momencie gdy boczek sie usmaży.




W misce roztrzepujemy jaja oraz starte oba sery oraz solimy i pieprzymy.





Gdy boczek mamy usmażony a makaron jest al dente wykładamy go na patelnię do boczku i mieszamy



Dodajemy roztrzepane jaja z serami i mieszamy dokładnie aż makaron pokryje sie sosem.



Wykładamy na talerze i podajemy gorące. Oczywiście doprawiamy solą i pieprzem w zależności od naszych upodobań.



Przygotowanie zajmuje nie więcej niż pół godziny a na zimowe chłodne dni to niezwykle sycące danie nadaje się wyśmienicie.

sobota, 17 listopada 2012

PASTICCIO czyli Lasagna inaczej

Pasticcio. Niby greckie a nazwa jakaś taka włoska. Składniki też jakby żywcem wzięte z przepisów włoskich babć i mam. Podobno jest to grecka potrawa ale musimy pamiętać że wiele dań kuchni greckiej przynieśli ze sobą Wenecjanie. Chyba stąd wywodzi się to danie. Trochę greckie a trochę włoskie.
PASTICCIO czyli lasagne trochę inaczej






Składniki na 6 osób
mięso mielone wołowe mielone 800 g ( zaszalałem i kupiłem krzyżową )
1 cebula posiekana
5 szalotek posiekanych
5 ząbków czosnku zmiażdżonych
200 ml passaty
1 puszka pomidorów krojonych
100 ml czerwonego wina
świeże oregano
laska cynamonu
3 liście laurowe
1 łyżeczka cukru
oliwa extra vergine
sól , świeżo zmielony pieprz
400 g makaronu kolanka
trochę startego sera pecorino romano
sos beszamelowy do polania ( przepis jak do moussaki )



Zaczynamy od podsmażenia mięsa. Rozgrzewamy oliwę i smażymy mięso mielone razem z cebulą , szalotką i czosnkiem.



dodajemy pomidory, passatę , wino i gotujemy na wolnym ogniu kilkanaście minut.


W tzw. międzyczasie próbujemy wino które kupiliśmy. W tym przypadku Cuvee Prestige za 12 pln w Tesco.





Degustując wino dokładamy liście laurowe , cukier , oregano , trochę startego cynamonu i smażymy 10 min. na wolnym ogniu. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.


W międzyczasie gotujemy makaron kolanka . Musi być twardawy , trochę bardziej niż al dente.

Do naczynia żaroodpornego wykładamy 1/2 mięsa , przykrywamy 1/2 makaronu , następnie pozostałym mięsem i pozostałym makaronem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni. Zapiekamy ok. 25 min.


W tzw. międzyczasie przygotowujemy sos beszamelowy jak do muossaki.

Wyjęte z piekarnika danie posypujemy świeżym pecorino romano , polewamy sosem beszamelowym, solimy pieprzymy  i dodajemy trochę startej gałki muszkatołowej. Wkładamy do piekarnika na 30 min.


Wyjmujemy i podajemy gorące









piątek, 16 listopada 2012

TUTTE LE STRADE PORTANO A ROMA

" Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu " Czy to prawda ? Oczywiście że prawda. W czasach Imperium Rzym był jego centrum i drogi budowano po to aby stolicę połączyć ze wszystkimi rzymskimi prowincjami. Powód był bardzo prozaiczny. Czas. Chodziło o to aby jak najszybciej móc dostać sie z wojskiem do rozrzuconych po całym kontynencie prowincji. Określenie to zaczęło funkcjonować za czasów panowania Oktawiana Augusta który umieścił na Forum Romanum , w miejscu gdzie zbiegały się Via Appia, Via Aurelia, Via Salaria, Via Ostiense oraz Via Flaminia , złoty kamień milowy.


zdjęcie nie jest moją własnościa
Rzym. Spędziłem tam trochę czasu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć " moje miasto " E vero. Znam je dość dobrze. Trudno zliczyć ile par butów zdarłem spacerując po Rzymie, ile potu wylałem pracując na budowie. Czasami było na bogato, czasami trochę mniej ale to moje miasto.Tam czuję się jak u siebie. Trudno jest opisać w kilku zdaniach miasto które liczy sobie ponad 3 tys. lat więc dzisiaj bardzo ogólnie co powinno sie w Rzymie zobaczyć.
 Nie sposób oczywiście nie pójść na Plac Św.Piotra i do Bazyliki





Naprawdę robi wrażenie. W środku także. Oczywiście dla kogoś takiego jak ja grzechem byłby nie zobaczyć jednej z najsłynniejszych rzeźb Michelangelo Buonarrotiego jaką jest PIETA.



Fascynująca. Niestety zdjęcie nie jest najlepszej jakości ze względu na panujący tam półmrok.

Muzea Watykańskie to także punkt obowiązkowy w programie zwiedzania Rzymu. Swoje w kolejce trzeba odstać ale zapewniam że warto. Co innego oglądać dzieło sztuki w albumie a co innego w naturze. Stanze della Segnatura czy Kaplica Sykstyńska ze słynnym plafonem namalowanym a jakże przez Buonarrotiego, to coś co naprawdę uczy nas pokory.



"Szkoła Ateńska" Rafaela Santi. Po lewej na dole oparty o kamień Heraklit z twarzą Buonarrotiego.


Ściana ołtarzowa w Kaplicy Sykstyńskiej a na niej "Sąd Ostateczny" Buonarrotiego
Niestey nie wolno tam korzystać z fleszy więc jakość pozostawia wiele do życzenia.

Z Placu św.Piotra udajemy się na Piazza di Spagna gdzie wznoszą sie Schody Hiszpańskie tonące w kwiatach.





Ta uliczka na wprost to Via dei Condotti luksusowy deptak na którym umiejscowiły swoje sklepy najsłynniejsze modowe marki świata. Zaraz na początku uliczki po prawej stronie znajduje sie Antico Caffe Greco funkcjonująca od 1760 r a której wnętrza odwiedzali m.in. Goethe , Byron a takze Miłosz. Stojąc przodem do schodów po prawej stronie stoi dom w którym mieszkał angielski poeta John Keats.
Gdy wejdziemy na szcyt schodów i udamy sie w lewo dojdziemy do wzgórza Pincio aby nacieszyć oczy przepiekną panorama Rzymu.

Udajemy sie teraz w stronę Koloseum a po drodze, zapewniam, będziemy mieli co oglądać.
Przede wszystkim Fontana di Trevi jedna z najpiękniejszych rzymskich fontann w której Anita Ekberg kąpała się w jedej ze scen ze słynnego filmu Felliniego " La Dolce Vita "



Tradycją jest wrzucanie monet w jej  wody co ma zagwarantować szybki powrót do Rzymu. Proszę Państwa to działa.

Dalej jest Panteon jak głosi napis na frontonie zbudowany przez Marka Agryppę co chyba nie jest prawdą.



w środku znajduje sie grób Rafaela
Largo di Torre Argentina z ruinami Teatru Pompejusza w którym w roku 44 pne zasztyletowano Juliusza Cezara


Wielkie wrażenie robi tzw. Altare della Patria czyli Ołtarz Ojczyzny. Jest to pomnik króla Wiktora Emanuela II





Jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków rzymskich jest oczywiście Colosseum, arena walk gladiatorów i męczeńskiej śmierci pierwszych chrześcijan ,






a także Forum Romanum, serce Cesarstwa Rzymskiego





Nie sposób ominąć także Wzgórza Kapitolińskiego z pomnikiem Marka Aureliusza na koniu oraz Wilczycą kapitolińską, symbolem Rzymu.



schody prowadzące na Kapitol

 To tylko niewielki ułamek tego co w Rzymie zobaczyć można i co zobaczyć trzeba. Mam nadzieję że uda się w przyszłości przybliżyć to co dzisiaj pominąłem a zdaje sobie sprawe że pominąłem sporo.





czwartek, 15 listopada 2012

MOUSSAKA

Co robi przepis na grecką moussakę na italofilskim blogu ? A dlaczego ma go nie być. W końcu cały czas pozostajemy w kręgu śródziemnomorskiej kultury kulinarnej. Równie dobrze danie to , ze względu na użyte składniki , mogłoby być wymyślone w Italii albo we Francji. Zresztą tak naprawdę chyba nie powinniśmy mówić o kuchni włoskiej , greckiej , francuskiej czy hiszpańskiej tylko o kuchni śródziemnomorskiej. Wiele dań uważanych dzisiaj za typowo francuskie tak naprawdę przywędrowały do Francji z Italii a własciwie z Florencji wraz z Katarzyną Medycejską która poślubiła Henryka de Valois późniejszego króla Francji Henryka II i nie mogąc przyzwyczaić sie do tamtejszej kuchni zabrała ze sobą florenckich kucharzy. Co by o niej nie mówić , mając w pamięci rzeź hugonotów czyli tzw. Noc św.Bartłomieja , to francuska kuchnia bardzo wiele jej zawdzięcza. Tyle tytułem trochę przydługiego wstępu a teraz do garów bo pracy przy tym daniu jest sporo.

MOUSSAKA


składniki
750 g mielonej jagnięciny ( opcjonalnie można użyć wołowiny )
2 duże bakłażany
2 cebule posiekane
4 szalotki posiekane
4 ząbki czosnku zmiażdżone
4 łyżki mąki
200 ml czerwonego wina
500 ml passaty
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2 łyżeczki suszonego oregano
trochę natki pietruszki
oliwa extra vergine
sól , świeżo zmielony pieprz

SOS BESZAMELOWY

2 łyżki masła
2 łyżki mąki
2 szklanki mleka
2 szalotki
kilka goździków
gałka muszkatołowa
sól , pieprz



Zaczynamy

Kroimy bakłażana w plastry , solimy i odstawiamy na pół godz. aby pozbyć sie goryczki.



Mięso podsmażamy na odrobinie oliwy aż się zrumieni. Wytopiony tłuszcz zbieramy. Mięso powinno być takie prawie sypkie , każda grudka osobno.



Dodajemy cebulę , szalotkę i czosnek i smażymy aż będą miękkie.



Dodajemy mąkę i smażymy 1 min ciągle mieszając.



Dodajemy passatę , przecier , wino , oregano. Solimy , pieprzymy do smaku. Przykrywamy i dusimy na wolnym ogniu ok pół godziny.





W tym czasie płuczemy plastry bakłażana , osuszamy na papierowych ręcznikach , smarujemy oliwą z obu stron i grilujemy aż będą przyrumienione



Do żaroodpornego naczynia wkładamy 1/2 mięsa , przykrywamy połową plastrów bakłażana. Następnie druga warstwa mięsa i druga warstwa plastrów bakłażana.





Czas na  beszamel. W rondlu podgrzewamy mleko z szalotkami i goździkami aby nabrało aromatu.
Studzimy je do temp. pokojowej.



W rondlu roztapiamy masło i mieszamy z mąką. Musimy cały czas mieszać aby nie potworzyły sie grudy.



Wlewamy powoli mleko i gotujemy na małym ogniu , cały czas mieszając , aż sos zgęstnieje. Doprawiamy solą , pieprzem i gałką muszkatołową.


Polewamy sosem nasze mięso z bakłażanem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na ok 40 - 45 min.



Wyjmujemy , posypujemy natką pietruszki i podajemy gorące.





bon όρεξη , buon appetito , bon appétit

SMACZNEGO