Zbliża się Sylwester. Czas zabawy i szalonego imprezowania. Dla niektórych na wielkich balach a dla niektórych na prywatkach. Dla tych ostatnich propozycja przekąski, przystawki czy też razwmordeczki takiej w sam raz na zagryzienie kieliszeczka czegoś mocniejszego. Będąc kiedyś na proszonej kolacji zostałem poczęstowany suszoną śliwką zawiniętą w plasterek boczku i podpieczoną w piekarniku. Było pyszne. Śliweczka słodkawa a boczek chrupiący. Zmodyfikowałem troszeczkę ten pomysł i zamiast śliwki użyłem krewetek. Po raz pierwszy zrobiłem to na moje okrągłe urodziny a ponieważ miało duże wzięcie postanowiłem podzielić się tym pomysłem. Może komuś się przyda na sylwestrową imprezkę.
składniki
krewetki ugotowane
plasterki boczku
oliwa extra vergine.
Krewetki rozmrażamy i osuszamy na papierowym ręczniku. Plastrami boczku owijamy każdą krewetkę i spinamy wykałaczką. Smażymy na odrobinie oliwy na patelni albo też w piekarniku. Nie ma co więcej się rozpisywać o kolejnych etapach przygotowania. Od razu widać czy już gotowe czy też jeszcze nie. Boczek powinien być chrupiący. Możemy podać z cytryną , limonką , melonem albo tylko posypane posiekaną natka pietruszki.
Sos może posłużyć do maczania świeżej bagietki lub ciabatty.
Łączna liczba wyświetleń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antipasti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antipasti. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 grudnia 2012
środa, 28 listopada 2012
GROSZEK Z SZYNKĄ PARMEŃSKĄ
Na wstępie słówko wyjaśnienia. W dniu wczorajszym zostałem zaproszony do Liebster Blog Award za co jestem niezmiernie wdzięczny tym osobom które mnie wskazały. Zgodnie z zasadami tej zabawy odpowiedziałem na zawarte pytania , wskazałem 11 blogów do tej zabawy oraz zadałem 11 swoich pytań. Po jakimś czasie chciałem zmodyfikować nieco mój wpis a podczas tej operacji omyłkowo zamiast "edytuj" kliknałem "usuń" i wszystko uleciało w niebyt. Nie będę dalej kombinował z tą zabawą bo jeszcze znowu coś sknocę. Przepraszam osoby wskazane przeze mnie za zamieszanie. To tyle mojej samokrytyki.
To co dzisiaj chciałbym Państwu przedstawić to bardzo smaczna gorąca przekąska którą przygotowuje się niezwykle szybko. Oczywiście najsmaczniejsza latem w sezonie groszkowym ale mozna użyć także groszku mrożonego tak jak zrobiłem w tym przypadku.
składniki
1 paczka mrożonego groszku
6-8 szalotek albo małych cebulek
100g szynki parmeńskiej (najlepsze grube plastry pokrojone w słupki - ja miałem tylko cienkie)
3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
natka pietruszki posiekana
100 ml białego wina
sól , swiezo zmielony pieprz
oliwa extra vergine
Rozgrzewamy oliwę na patelni i smażymy cebulki aż będą rumiane.
Dokładamy pokrojoną szynkę parmeńską i smażymy 2 min. dolewamy wino i gotujemy aż połowa odparuje.
Dokładamy pokrojony czosnek i gotujemy 2 min.
Podlewamy niewielka ilością wody aby wytworzyła sie gładka emulsja , dokładamy groszek , przykrywamy i dusimy kilka minut. Dość krótko aby sie nie rozgotował. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
Wykładamy do miski posypujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy z ciabattą albo bagietką którą maczamy w sosiku.
To co dzisiaj chciałbym Państwu przedstawić to bardzo smaczna gorąca przekąska którą przygotowuje się niezwykle szybko. Oczywiście najsmaczniejsza latem w sezonie groszkowym ale mozna użyć także groszku mrożonego tak jak zrobiłem w tym przypadku.
składniki
1 paczka mrożonego groszku
6-8 szalotek albo małych cebulek
100g szynki parmeńskiej (najlepsze grube plastry pokrojone w słupki - ja miałem tylko cienkie)
3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
natka pietruszki posiekana
100 ml białego wina
sól , swiezo zmielony pieprz
oliwa extra vergine
Rozgrzewamy oliwę na patelni i smażymy cebulki aż będą rumiane.
Dokładamy pokrojony czosnek i gotujemy 2 min.
Podlewamy niewielka ilością wody aby wytworzyła sie gładka emulsja , dokładamy groszek , przykrywamy i dusimy kilka minut. Dość krótko aby sie nie rozgotował. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
środa, 21 listopada 2012
MOUSSE DE FOIE DE VOLAILLE
Gdy z okazji okrągłych którychś tam urodzin dostałem od moich kochanych sąsiadów prezent w postaci voucheru na kurs u Kurta Schellera byłem wniebowzięty. Kurs był jednodniowy a właściwie jednopopołudniowy i mogłem sobie wybrać rodzaj kursu. Zdecydowałem sie na kuchnie francuską. Oczywiście jest to raczej taka forma dobrej zabawy niż prawdziwego szkolenia bo czego można się nauczyć w jedno popołudnie , niemniej jednak byłem zachwycony. Jak sie okazało zadanie wcale nie było takie łatwe. Pracując w parach mieliśmy przygotować 6 zupełnie nieznanych sobie potraw, m.in. "consomme" co dla kucharza amatora było wyzwaniem nie lada. Udało się. Powtórzyłem to później w domu i również wyszło pięknie sklarowane. Jako przystawkę mieliśmy przygotować MOUSSE DE FOIE DE VOLAILLE i o tym dzisiaj.
składniki
500 g wątróbki drobiowej oczyszczonej
1 jabłko obrane i pokrojone w plastry
1 cebula drobno posiekana
2 ząbki czosnku zmiażdżone
30 ml. wina ( Porto )
30 ml brandy ( Stock )
rozmaryn
tymianek
liść laurowy
oliwa do smażenia
sól , swieżo zmielony pieprz
Wykonanie jest bajecznie proste. Na oliwie smażymy wątróbkę z jabłkiem , cebulą , czosnkiem i ziołami. Solimy i pieprzymy a pod koniec smażenia dodajemy Porto i brandy.
Pozostawiamy do ostygnięcia a następnie wyjmujemy liść laurowy a resztę miksujemy na gładką masę. Doprawiamy sola i pieprzem.
Podajemy z sałatą albo świeżym pieczywem. Możemy dołożyć pomidorki koktajlowe albo odrobinę kremu balsamicznego. Jak kto lubi.
To jest naprawdę pyszne.
składniki
500 g wątróbki drobiowej oczyszczonej
1 jabłko obrane i pokrojone w plastry
1 cebula drobno posiekana
2 ząbki czosnku zmiażdżone
30 ml. wina ( Porto )
30 ml brandy ( Stock )
rozmaryn
tymianek
liść laurowy
oliwa do smażenia
sól , swieżo zmielony pieprz
Wykonanie jest bajecznie proste. Na oliwie smażymy wątróbkę z jabłkiem , cebulą , czosnkiem i ziołami. Solimy i pieprzymy a pod koniec smażenia dodajemy Porto i brandy.
Pozostawiamy do ostygnięcia a następnie wyjmujemy liść laurowy a resztę miksujemy na gładką masę. Doprawiamy sola i pieprzem.
Podajemy z sałatą albo świeżym pieczywem. Możemy dołożyć pomidorki koktajlowe albo odrobinę kremu balsamicznego. Jak kto lubi.
To jest naprawdę pyszne.
środa, 31 października 2012
AVOCADO Z KREWETKAMI
Tak już na tym świecie jest poukładane że dzieci niestety rosną. Rosną , dojrzewają i przychodzi moment gdy wchodzą w wiek dorosły. W minioną sobotę nadeszła ta chwila dla mojego syna. Oczywiście wiąże sie to ze zorganizowanie przyjęcia czyli tzw. 18 - nastki. Oczywiście przygotowanie od strony kulinarnej spadło na biednego tatusia. Przyjęcie jak to przyjęcie wymaga podania wielu przystawek , zakąsek i przegryzek. Jako jedną z nich postanowiłem podać avocado z krewetkami choć nigdy wcześniej tego nie robiłem.
składniki
avocado - 3 szt
krewetki koktajlowe 100 g
śmietana 36 % - 3-4 łyżki
majonez - 3 łyżki
brandy ( w tym przypadku stock ) - 30 ml
świeży koperek posiekany - sporosól , świeżo zmielony pieprz
sok z cytryny
większe krewetki do przybrania.
Zaczynamy. Owoce avocado musimy przekroić na pół , odkręcić nacięte połówki i wyjąć pestki.
Wydłubujemy miąższ zostawiając tylko grubą zieloną skórkę. Skrapiamy tę skórkę obficie sokiem z cytryny aby nie zmieniła koloru i odstawiamy do lodówki. Miąższ siekamy w kostkę.
W misce mieszamy majonez , śmietanę , brandy na jednolitą masę doprawiamy solą i pieprzem , dodajemy posiekany koperek , pokrojony w kostkę miąższ avocado oraz krewetki i mieszamy razem.
Do łódeczek z avocado nakładamy uzyskaną w ten sposób masę i wkładamy do lodówki dla schłodzenia. Na wierzch każdej porcji kładziemy po jednej większej krewetce i gałązce koperku i podajemy.
Nie przesadzamy z doprawianiem. Gość po lewej twierdził że dość doprawione a gościowi po prawej brakowało soli. Tak to już jest. Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Ja zawsze doprawiam delikatnie i daję domownikom do spróbowania bo dla mnie wszystko jest za łagodne. Lubię na ostro.
wtorek, 23 października 2012
CARPACCIO Z POLĘDWICY WOŁOWEJ
I jeszcze jedna włoska przystawka którą wprost uwielbiam pod warunkiem że jest świeże. Cienkie plastry poledwicy wołowej ułożone na talerzu , polane oliwą wymieszaną z sokiem z cytryny , solą i pieprzem. Podane z dodatkiem świeżej rukoli i zestruganych wiórków parmezanu. Naturalnie najlepiej jest kupić polędwicę wołową , zmrozic ja w zamrażalniku i pokroić ją na cieniutkie plasterki samemu jednak do tego potrzebna jest krajalnica. Ja jej nie posiadam ale znalazłem na to sposób. W sklepie w którym robię zakupy nawiązałem znajomość z panem z działu miesnego i zamawiam u niego świeżuteńkie. Podobno robi sie carpaccio z tuńczyka , łososia czy wieprzowiny ale ja pozostanę przy klasyce.
Przygotowuje to w sposób następujący . W miseczce mieszam oliwe , sok z cytryny , sól i pieprz. Polewam tą emulsją talerz i układam plasterki poledwicy. Polewam z wierzchu emulsją. Układam liście rukoli. Skrapiam oliwą i octem balsamicznym. Zestruguję na wierzch parmezan i podaję. Niebo w gębie.
Smacznego życzę
GRISSINI Z SZYNKĄ PARMEŃSKA I RUKOLĄ
Czyli " razwmordeczek " z Italii ciąg dalszy
Wspaniały pomysł ( nie mój niestety ) na szybki poczęstunek dla niespodziewanych gości. Oczywiście nie są to grissini pieczone samodzielnie. Posiłkuję sie gotowcami dostępnymi w handlu ale może kiedyś. Zawsze mam w domu kilka opakowań różnych smaków tych pysznych , chrupiących paluchów na wypadek niezapowiedzianej wizyty przyjaciół albo też żeby sobie uprzyjemnić zimowe wieczory przy kominku.
Przygotowanie jest bardzo proste. Paluchy smaruję masłem i obtaczam w świeżo startym parmezanie albo grana padano albo nawet pecorino romano. Dodaję liść albo dwa rukoli i zawijam w plaster szynki parmeńskiej. Dokładam na talerz pokrojonego melona , kilka fig i mogę gapić sie w ogień popijając od czasu do czasu wino i przegryzając paluszkami.
Mniam , mniam
Przygotowanie jest bardzo proste. Paluchy smaruję masłem i obtaczam w świeżo startym parmezanie albo grana padano albo nawet pecorino romano. Dodaję liść albo dwa rukoli i zawijam w plaster szynki parmeńskiej. Dokładam na talerz pokrojonego melona , kilka fig i mogę gapić sie w ogień popijając od czasu do czasu wino i przegryzając paluszkami.
Mniam , mniam
piątek, 12 października 2012
INSALATA TRICOLORE
Moja ulubiona przystawka , sałatka , przegryzka czy jak ja tam nazwać. Prosta , smaczna i zdrowa a dodatkowo te kolory. Nie ma co opisywać sposobu przygotowania bo wszystko jest widoczne jak na dłoni. Zamiennie przygotowuję dwie wersje :
Klasyczna sałatka Caprese
Pomidor
kulka mozarelli
świeża bazylia
sól , pieprz
oliwa extra vergine
ocet balsamiczny
Wersja wzbogacona z avocado.
Avocado musimy naciąć wzdłuż i przepołowić " rozkręcając " obie połówki a następnie wydłubać pestkę , pokroić na plasterki i skropić sokiem z cytryny aby nie ciemniało. Układamy wszystko na talerzu skrapiamy oliwą , octem balsamicznym doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem, Dekorujemy listkami świeżej bazylii.
Najlepsza byłaby oczywiście mozarella di bufala ale rzadko u nas bywa a jeśli nawet to co do jej autentyczności mam spore wątpliwości. Ja używam mozarelli firmy Galbani.
Klasyczna sałatka Caprese
Pomidor
kulka mozarelli
świeża bazylia
sól , pieprz
oliwa extra vergine
ocet balsamiczny
Wersja wzbogacona z avocado.
Avocado musimy naciąć wzdłuż i przepołowić " rozkręcając " obie połówki a następnie wydłubać pestkę , pokroić na plasterki i skropić sokiem z cytryny aby nie ciemniało. Układamy wszystko na talerzu skrapiamy oliwą , octem balsamicznym doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem, Dekorujemy listkami świeżej bazylii.
Najlepsza byłaby oczywiście mozarella di bufala ale rzadko u nas bywa a jeśli nawet to co do jej autentyczności mam spore wątpliwości. Ja używam mozarelli firmy Galbani.
sobota, 6 października 2012
BRUSCHETTA czyli antipasti cd.
Jedną z najpopularniejszych przegryzek jest bruschetta. Prosta , szybka w przygotowaniu i po prostu pyszna. Można ją serwować przed głównym posiłkiem albo jak lubią moje dzieci na szybką kolacyjkę.
Przygotowanie nie zajmuje dużo czasu. Kroimy chlebek na kromki. Chleb powinien być taki prawdziwy na zakwasie. Całe szczęście ze coś się w tej materii zmieniło i zaczynamy szukać zdrowego , naturalnego jedzenia i nie zadowala nas już marketowa papka. Coraz więcej jest miejsc gdzie można kupić chleb wypiekany według tradycyjnych receptur a nie pędzony polepszaczami. Pokrojone kromki chleba smarujemy oliwą i opiekamy. Wyjmujemy nacieramy czosnkiem i na wierzch wykładamy pokrojone w kosteczkę posolone i popieprzone pomidory. Na to trochę świeżej bazylii , skrapiamy oliwą i mniam , mniam.
Przygotowanie nie zajmuje dużo czasu. Kroimy chlebek na kromki. Chleb powinien być taki prawdziwy na zakwasie. Całe szczęście ze coś się w tej materii zmieniło i zaczynamy szukać zdrowego , naturalnego jedzenia i nie zadowala nas już marketowa papka. Coraz więcej jest miejsc gdzie można kupić chleb wypiekany według tradycyjnych receptur a nie pędzony polepszaczami. Pokrojone kromki chleba smarujemy oliwą i opiekamy. Wyjmujemy nacieramy czosnkiem i na wierzch wykładamy pokrojone w kosteczkę posolone i popieprzone pomidory. Na to trochę świeżej bazylii , skrapiamy oliwą i mniam , mniam.
Pamiętam gdy którymś razem będąc w Rzymie zaszalałem i poszedłem na obiadek do takiej restauracji na Piazza Navona. Kelner oczywiście zaproponował na początek bruschettę. Dałem sie skusić. Trochę mi zrzedła mina gdy na rachunku widniała cena 5 euro za dwie kromeczki podpiekanego chleba z pomidorami.
No cóż Włosi lubią zdzierać skórę z turystów , zresztą chyba nie tylko Włosi. Dlatego też będąc w Italii starajcie się na posiłek wybierać knajpki położone na uboczu z dala od miejsc uczęszczanych przez turystów.
czwartek, 4 października 2012
CROSTINI - MAŁE A CIESZY
Te crostini są z pastą pomidorowo - paprykową , pastą z czarnych oliwek , wędzona makrelą i pomidorkami pokrojonymi w kostkę jak do bruschetty.
środa, 11 kwietnia 2012
No to zaczynamy.
Na początek klasyczna włoska przystawka czyli vitello tonnato. Kiedy miałem okazję próbować to po raz pierwszy wydało mi się trochę dziwne. Jak to , mięso w tuńczykowym sosie ? I jeszcze te sardele i kapary. Jakże się myliłem. To jest po prostu pyszne. Smakuje nawet moim dzieciom chociaż przekonały się do tego dania dopiero z 3 razem.
Vitello Tonnato
1. Udziec cielęcy- ok. 300 g ( w zależności od ilości porcji )
2. Warzywa na wywar – marchew , seler naciowy, por ( czasami jak żona nie widzi dodaję
1 strączek peperoncino )
3. Wino białe – 1 szklanka
4. Przyprawy – ziarna pieprzu, liść laurowy, sól
5. Dwa surowe żółtka
6. Oliwa z oliwek
7. 2 łyżki kaparów ( ja używam takich maleńkich)
8. 2-3 filety anchois
9. Sok z ½ cytryny
10. 1 puszka tuńczyka w kawałkach w sosie własnym.
Zaczynamy.
Marchew , seler , por pokroić w kostkę, włożyć do garnka , zalać zimną wodą. Dodać wino , ziarna pieprzu, liść laurowy, trochę soli oraz opcjonalnie peperoncino. Zagotować. Do gotującego wywaru włożyć mięso tak, aby było przykryte. Gotować na małym ogniu ok. 50 – 60 min. Po tym czasie odstawić do ostygnięcia.
Przygotowujemy majonez. W moździerzu ucieramy czosnek ( pół ząbka ) z odrobiną soli. Dodajemy żółtka i ucieramy na gładka masę. Dodajemy oliwę i ucieramy dalej do uzyskania konsystencji majonezu. Drobna uwaga. Oliwę dolewamy powoli aby majonez nie zrobił się za rzadki.
Do blendera wrzucamy odsączonego tuńczyka, anchois , kaparki oraz nasz majonez. Miksujemy na gładką masę. Dodajemy sok z cytryny, oliwę oraz kilka łyżek wywaru z mięsa. Miksujemy ponownie. Jeżeli sos wyszedł za rzadki możemy dodać ugotowane żółtko i zmiksować ponownie. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem ( jeśli potrzeba ).
Ostygniętą cielęcinę kroimy na cienkie plastry (w poprzek włókien) , układamy na półmisku i polewamy sosem tuńczykowym. Dla dekoracji posypujemy kaparkami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)